Dieta

Miso To Super Panaceum, Poznaj Jego Właściwości (Przepis Jak Zrobić)

Pasta sojowa miso jako bardzo zdrowy dodatek diety.

Miso to dar Boga dla ludzi, aby długo i zdrowo żyli – tak mawiają Japończycy.

To słona pasta wytworzona przy użyciu sfermentowanych ziaren soi, różnych gatunków zboża (takich jak jęczmień, ryż lub owies), soli morskiej i zaczynu enzymatycznego, zwanego w Japonii koji. Jest ono od zarania dziejów podstawowym składnikiem kuchni na Dalekim Wschodzie. Bardzo długo nieznana w Polsce, pasta miso to jeden z najlepszych dodatków, który powinniśmy używać jak najczęściej w naszej zrównoważonej diecie. Jest bardzo uniwersalne w stosowaniu i posiada wiele korzyści zdrowotnych.

Zdjęcie: MaxPixel

Miso to ciągle żywy produkt, gdyż nieustannie fermentuje. Polepsza trawienie, jest znakomitym probiotykiem. Kiedy je spożywamy, to jakość naszej krwi bardzo szybko staje się dużo lepsza. Regularnie konsumowane, ustala w naszym organizmie równowagę między białkiem, węglowodanami złożonymi, niezbędnymi kwasami tłuszczowymi, witaminami i substancjami mineralnymi.

Jeśli jesteś ciągle zmęczony, masz problemy trawienne, wysoki poziom cholesterolu, masz wysokie ciśnienie krwi to jak najbardziej powinieneś włączyć miso do swojej diety. Ponadto, ten fantastyczny produkt zapobiega stanom zapalnym, nowotworom, oraz chorobom serca.

Oprócz tego, ma jeszcze bardzo ciekawą i wręcz bezcenną możliwość. Jest to możliwość skutecznego blokowania negatywnych skutków zatrucia promieniowaniem radioaktywnym!

Otóż, kiedy 9 sierpnia w 1945 roku, została zrzucona bomba atomowa na Nagasaki, w jednym ze szpitali, lekarz Tatuichiro Akizuki wraz z pracownikami opiekował się pacjentami chorymi na gruźlicę. I pomimo panującego skażenia radioaktywnego, ani pacjenci, ani personel szpitala nie mieli oznak choroby popromiennej. Wówczas, Dr Akizuki stwierdził, że jest to wynik codziennego spożywania zupy z dodatkiem miso, glonów morskich o nazwie wakame i brązowego ryżu.

Kolejnym przykładem może być po katastrofie w elektrowni atomowej w Czarnobylu (26 Kwietnia 1986 roku), wiele tam osób, z dobrym skutkiem spożywało zupę miso, jako środek zapobiegawczy przed chorobą popromienną. Wtedy Rosjanie ponoć sprowadzali miso z Japonii w ogromnych ilościach.

Zatem, pasta miso i jej właściwości:

Pomaga poprawić trawienie.

Spożywane w najbardziej uzdrawiającej formie, czyli zupy miso, jest fantastycznym sposobem na poprawę działania układu trawiennego. Brak równowagi we florze jelitowej prowadzi do szeregu dolegliwości (zaparcia, biegunki, zespół jelita nadwrażliwego, gazy, wzdęcia…), a potem do chorób chronicznych, z którymi nasza medycyna kompletnie sobie nie radzi. Probiotyki zawarte w miso przywracają tą równowagę. Probiotyki są również pomocne dla ludzi cierpiących na poważne schorzenia, takie jak wirusy candida, zespół nieszczelnego jelita, wrzodziejące zapalenie jelita grubego oraz alergie pokarmowe.

Jeśli przez długi czas żywiłeś się słodzonymi, silnie przetworzonymi produktami, to miso bogate w powyższe zalety, bardzo Ci pomoże w przywracaniu równowagi układu trawiennego. A co za tym idzie, kondycji zdrowotnej i poprawy jakości Twojego życia. Krótko mówiąc, probiotyki pomogą oczyścić twój system i przyspieszą leczenie z chorób jelitowych. Pamiętaj, jelita to korzeń Twojego zdrowia i szczęścia. Twórca współczesnej makrobiotyki George Ohsawa mawiał, że dopóki masz jelita i możesz jeść, nic nie jest stracone…

Hmm…, dalej probiotycznie.

Ponieważ jest fermentowane, zawiera żywe, aktywne kultury bakterii probiotycznych. Działają one podobnie jak bakterie probiotyczne kefiru, śmietany i jogurtu, z tą jednak różnicą, że miso będzie bardzo pomocne dla osób z nietolerancją laktozy lub nadwrażliwością na produkty mleczne. Bakterie probiotyczne znajdujące się w fermentowanych pokarmach rozwijają się w naszej mikroflorze jelitowej, zwiększając naszą odporność i poprawiając trawienie.

Na temat probiotyków wciąż prowadzone są badania. Poprzez fermentację, w miso powstaje całe mnóstwo korzystnych, żywych kultur bakterii probiotycznych. Bakterie te, zamieszkują środowisko naszych jelit i równoważą w nich florę bakteryjną. Czyli pracują na naszą korzyść usuwając wszelkie toksyny i zanieczyszczenia powstałe wskutek wszelkich niezbędnych procesów przemiany materii.

Tak jak toksyny, probiotyki, dostają się do naszego układu i „podkręcają” naszą odporność. W 2013 r. w Instytucie Biologii Radiacyjnej i Medycyny w Japonii, w Hiroszimie, badania wykazały, że poza wartością probiotyczną, miso jest również doskonałym źródłem wielu niezbędnych składników odżywczych, w tym witamin, białka roślinnego, tłuszczu, węglowodanów soli, minerałów i mikroorganizmów.

Generalnie probiotyki, tak jak już wspomniałem, wpływają na lepsze trawienie, lepszy nastrój, apetyt, poprawiają pracę układu immunologicznego, działają przeciwzapalnie i przeciwalergicznie.

Działanie antyrakowe.

Oprócz witamin i wzmacniających odporność probiotyków, miso dostarcza przeciwutleniacze, a w tym kwasy: kojowy (koji), fenolowy, kumarowy, syryngowy i ferulowy – to sprawia, że wiąże się to z naturalną profilaktyką antyrakową. Czas fermentacji miso może być różny. Im dłuższy, tym więcej właściwości leczniczych posiada. Zawartość w nim antyoksydantów jest bardzo uzależniona od czasu tej fermentacji.

Naukowo zostało potwierdzone, że długo fermentowane (od 180 dni do 3 lat) i podawane myszy po radioterapii, bardzo zwiększyło przeżycie jej zdrowych komórek i zapobiegło wzrostowi guza i zahamowało rozwój rakowych komórek okrężnicy. Inne badania wykazały, że miso jest również skuteczne w zwalczaniu wolnych rodników i eliminowaniu nowotworów piersi i sutka, guzów płuc i nowotworów wątroby u myszy.

Czas jego fermentacji, jest istotnym czynnikiem wpływającym na chroniące właściwości miso przed rakiem i skutkami promieniowania. Test miso w trzech różnych etapach fermentacji (krótki, średni i długookresowy). Podawane myszom na 7 dni przed napromieniowaniem, wykazał, że ich przeżywalność w przypadku podawania im miso długo fermentowanego była znacznie dłuższa w porównaniu z grupą, której podawano miso krótko fermentowane.

Żródło substancji odżywczych.

Podobnie jak probiotyczne kiszonki, miso aktywuje różne enzymy znajdujące się w ziarnach zbóż i warzywach strączkowych. Te enzymy pozwalają na dużo łatwiejsze wchłanianie składników odżywczych tychże zbóż i warzyw. Miso zawiera: miedź, mangan, fosfor, witaminy z grupy B, również B12 i witaminę K.

Ponadto znajdują się w nim związki fitochemiczne, izoflawony, melanoidyny, saponiny i błonnik. Jest również wartościowym źródłem białka roślinnego. W 100 gramach miso otrzymujemy 12 gram białka.

Reguluje ciśnienie krwi.

Miso ma wysoką zawartość soli (sodu), to paradoksalnie wiąże się z zapobieganiem nadciśnieniu krwi. Naukowcy z Uniwersytetu w Hiroszimie uważają, że sód w miso może zachowywać się inaczej w porównaniu z samym wyługowanym chlorkiem sodu (NaCl). Uważają, że jest to spowodowane długim czasem okresu fermentacji miso – powyżej 180 dni.

Badania przeprowadzone na szczurach wykazały, że skurczowe ciśnienie krwi u szczurów, które otrzymywały NaCl, było znacząco zwiększone w porównaniu ze szczurami otrzymującymi taką sama ilość soli z miso. Ciśnienie krwi szczurów otrzymujących miso bogate w sód, nie wzrastało pomimo wzrostu ich spożycia sodu. Miso zawiera 2,3 % soli, a ciśnienie krwi szczurów było stabilne i nie różniło się od ciśnienia krwi szczurów na diecie zawierającej jedynie 0,3 % soli.

Podobne badania przeprowadzone na myszach z nadciśnieniem spowodowanym solą lub uszkodzeniem narządów, wykazały, że podawanie im zupy miso przez dłuższy okres również zatrzymuje u nich wzrost ciśnienia krwi. Nasunął się więc wniosek, że może to być spowodowane możliwym zahamowaniem wchłaniania sodu w przewodzie pokarmowym w skutek działania składników odżywczych zupy miso. Tak na marginesie, to zmniejszenie ryzyka chorób układu sercowo-naczyniowego i uszkodzenia nerek jest bezpośrednio związane z spadkiem poziomu ciśnienia krwi.

Miso jako fantastyczne panaceum dla ciebie.

Infografika: jak powstaje miso.

Co więcej.

Występują w nim również związki przeciwutleniające, (czyli antyoksydanty), oraz fitochemikalia – są to substancje czynne pochodzenia roślinnego. Fitochemikalia (zwane także „fitoskładnikami”) znajdują się prawie we wszystkich pokarmach roślinnych. Związki te chronią rośliny przed różnymi szkodnikami, drapieżnikami. Fitoskładniki mają właściwości antyoksydacyjnie (usuwają wolne rodniki), wspomagają leczenie nowotworów przez aktywację cytochromu P450, odkwaszają organizm, mogą pomóc w kontrolowaniu ciśnienia krwi, cholesterolu, stanu zapalnego, oraz chelatować zanieczyszczenia.

Wiele badań wykazało, że fermentacja ma pozytywny wpływ na trawienie i przyswajanie pożywienia. W 2002 roku, przeprowadzono badania w Departamencie ds. Żywności i Żywienia na Uniwersytecie Rolniczym Haryana w Indiach, i wykazały, że fermentacja różnych produktów spożywczych, w tym ryżu, serwatki, zieleni i pomidorów, znacznie polepsza strawność cząsteczek skrobi, jak i białka.

George Ohsawa, w jednej ze swoich książek (napisał ich około 300-stu) pt. „Makrobiotyka Zen”, wspomniał o potrawie zwanej „ryż kwaśny jak ocet”. Stwierdził, że ugotowany ryż, który już spleśniał, nadaje się nadal do spożycia. Ziarna w takim stanie, są już częściowo rozłożone i nasz żołądek nam za to „podziękuje”, bo nie będzie musiał używać zbyt dużo energii, aby je strawić. W przeszłości w Japonii, taki ryż często był zabierany w wielodniową podróż, jako odżywcze i wygodne w przechowywaniu jedzenie.

Krótka historia Miso.

Niektóre źródła podają, że pierwotnie pochodzi z Chin, z III w.p.n.e. Do Japonii sfermentowane produkty na bazie soi, prawdopodobnie zostały wprowadzone w szóstym wieku naszej ery. Jest znane i spożywane od wieków w wielu częściach Azji. W Japonii, pomimo kulturowej amerykanizacji, nadal jest tam często używane jako podstawowy składnik zup i innych pokarmów.

Soja jest bardzo łatwa w uprawie i pomaga utrzymać płodność gleby. Od dawna w Japonii praktykuje się uprawianie soi na obrzeżach pól ryżowych, gdyż uważa się, że te dwie rośliny są dla siebie dobrymi towarzyszami – chronią się wzajemnie przed owadami szkodnikami.

Jak już wspomniałem, miso jest tradycyjnie wytwarzane przez łączenie soi lub innych roślin strączkowych, ziaren zbóż, soli i zaczynu koji. Soja to tradycyjny składnik miso, ale można użyć prawie wszystkich roślin strączkowych (ciecierzycy, soczewicy i fasoli fava – bób). Koji, jest to gotowany ryż zaszczepiony kulturami bakterii fermentacyjnych o nazwie Aspergillus oryzae.

Występuje w różnych smakach i kolorach. Im dłużej fermentowało, tym będzie miało mocniejszy smak, bardziej słony, intensywniejszy zapach i ciemniejsze w kolorze. W Japonii różnice w smaku stały się regionalnymi specjalnościami, z niektórymi obszarami produkującymi słodsze miso – młode, a inne produkujące ciemniejsze, bardziej słone miso. Hatcho miso jest produkowane wyłącznie z soi i soli i wymaga trzech lat dojrzewania.

Natomiast natto miso, jest wytwarzane z soi i z bogatego w wartości odżywcze korzenia imbiru. Ryżowe (genmai) wytwarza się z ryżu brązowego, soi i soli morskiej, razem fermentowanych. Ma ono najsłodszy smak ze wszystkich rodzajów miso. Miso lekkie, zwykle jest jaśniejsze w kolorze – żółty, biały lub jasnobrązowy. Ze względu na mała zawartość w nim soli, proces jego dojrzewania dobiega końca w ciągu kilku tygodni. To słodkie można dodawać do letnich dań. Ryż koji używany do produkcji miso, to ten sam, który stosuje się do wytwarzania octu ryżowego, sake i amasake. Im więcej koji zostanie użyte do produkcji miso, tym bardziej stanie się ono słodkie.

Pasta miso, do czego można ją używać

Jest bardzo ceniona za wszechstronność w zdrowej kuchni, i coraz bardziej staje się popularne na całym świecie. Jest wartościowym dodatkiem, powszechnie stosowany w zupach, sosach, marynatach, bulionach, stosowany z tofu, zwłaszcza pieczonego.

Może także służyć, jako składnik past, smarowidła do chleba. Bardzo dobrze harmonizuje się ze słodkim, kwaśnym oraz ostrym smakiem. Można mieszać je z prażonymi nasionami, orzechami, octem ryżowym, cytryną, imbirem i naturalnymi produktami słodzącymi. Jest bardzo dobre do smarowania ryby pieczonej na rożnie.

Jakość, jak je samemu zrobić i podstawowy przepis na zupę miso.

Jeśli możesz to staraj się codziennie jeść prostą, domową zupę miso. Włączając ją do swojej diety, skorzystasz z dobrodziejstw spożywania większej ilości probiotyków i innych ważnych składników odżywczych. Staraj się być pomysłowy, łyżka miso dodana do domowego bulionu, sosu lub dressingu wzmocni jego smak i zapach, a tym samym wpłynie pobudzająco na Twój układ trawienny.

Pamiętaj, że sód w miso nie stanowi takiego samego ryzyka jak w przypadku większości pakowanych, komercyjnych produktów spożywczych. Jest dość słone, to fakt – jedna łyżeczka ma średnio około 200-300 miligramów sodu. Więc czasem tylko jedna łyżeczka wystarczy by nadać wyrazistego smaku potrawie. Oczywiście, jeśli jest to konieczne, to możesz użyć większą ilość. Upewnij się czy miso, które kupujesz jest ekologiczne i wysokiej jakości.

Ważne jest również, by było fermentowane, przez co najmniej 180 dni (dwa lub trzy lata to doskonałe miso). Z uwagi na długi czas jego fermentacji, będzie zawierać sporo żywych, dobrotliwych kultur bakterii. Robiąc zakupy, jeśli natkniesz się na sproszkowaną zupę miso, to raczej nie marnuj swoich pieniędzy, gdyż tego rodzaju produkty stanowią bardzo niska wartość odżywcza.

Pasta miso: gdzie kupić

Na polskim rynku w dobrych sklepach ze zdrową żywnością, można kupić certyfikowane, organiczne miso. Tak czy siak, kupując je, zawsze sprawdzaj czy posiada certyfikat, bo w przeciwnym razie istnieje duża szansa, że ​​kupisz produkt wykonany z soi, czyli genetycznie modyfikowanej (GMO).

Miso to bardzo zdrowy dodatek do zup i owoców morza.

Infografika: pochodzenie miso i jego popularność.

Do gotowania zupy miso najbardziej pasują ryby, owoce morza, glony morskie oraz ser sojowy tofu. Aczkolwiek, zawsze możesz użyc swojej inwencji i pomysłowości. Jeśli jednak chcesz ugotować najprostszą zupę miso, to wystarczy na malej ilości dobrego oleju, np. sezamowego, lekko podsmażyć średniej wielkości cebulę. Następnie zalać filiżanką wody, dodać trochę glonów morskich, np. wakame lub nori, może być również bałtycki morszczyn.

Do tej zupy nie używaj glonów kombu, gdyż zanim zmiękną, długo muszą się gotowac (kombu jest bardzo dobry do gotowania ze zbożami w szybkowarze – dobrym szybkowarze, nie aluminiowym!). Po około 5 – ciu minutach gotowania, zmniejsz ogień do minimum i dodaj jedną łyżeczkę miso, uprzednio rozrobionego w przegotowanej, ciepłej wodzie.

Podgrzewaj (nie gotuj – chodzi o to, aby nie zniszczyć wartości probiotycznych) na bardzo małym ogniu jeszcze przez krótką chwilę. Przypraw odrobiną sosu sojowego Tamari lub Shoyu, podawaj z drobno posiekaną natką pietruszki i zagryzaj pełnoziarnistym chlebem. Gwarantuję Ci, że nie zawiedziesz się smakiem. Ta zupa naprawde dobrze smakuje i Twój żołądek poczuje się lepiej :).

Jeśli masz dostęp do zaczynu koji to może chciałbyś poeksperymentować i zrobić własne miso od podstaw? Z tego, co wiem to w Japonii istnieją stare metody „dzikiego fermentowania” miso, bez dodatku koji, ale muszę bardziej zgłębić ten temat i wtedy Ci o tym napiszę.

A tymczasem: pasta miso jak zrobić, oto domowy przepis:

Co potrzebujesz?

– 1.3 kg soi (uprawianej ekologicznie, może być również ciecierzycy albo soczewicy),
– 1.8 kg koji,
– 650 gram soli morskiej, nierafinowanej,
– woda,
– sporej wielkości kamienny dzban lub słoik z pokrywka (tak jak do kiszenia kapusty),
– ciężar, który trzeba położyć na pokrywę.

Cały proces:

1. Opłucz, a potem namocz soję na noc. Namoczoną soje ugotuj, aż do sporej miękkości. Jeśli masz wybór pomiędzy gotowaniem na ogniu, albo na kuchni elektrycznej to wybierz na ogniu, (jakość wody i ognia do gotowania posiłków ma duże znaczenie). Po ugotowaniu odcedź soję, a wodę zachowaj do późniejszego użycia.

2. Ugotowaną soję zetrzyj i umieść w dużej misce. W osobnej misce wymieszać koji z 50 gram soli, a następnie połączyć mieszaninę z soją w misce.

3. Wodę pozostałą z gotowania soi powoli dodawaj do mieszaniny soi z koji, a potem dobrze wymieszaj. Następnie uformuj z tego kulę i uderz nią np. w deskę do krojenia lub stolnicę. Jeśli kula pęka lub kruszy się, mieszanina jest zbyt sucha, więc stopniowo dodawaj wody aż do uzyskania potrzebnego rezultatu. Ale uważaj abyś nie zrobił mieszaniny zbyt wolnej, mokrej. Jak już uzyskasz dobrą konsystencję rozdrobnij na mniejsze kulki i włóż do czystego, najlepiej wysterylizowanego kamiennego dzbanu.

4. Upakuj je szczelnie tak, aby usunąć nadmiar powietrza. Następnie ugnieć wszystkie kulki w dzbanie i utwórz płaską szczelną powierzchnię. Pozostałą sól (600gram) rozetrzyj po powierzchni, zwłaszcza wokół krawędzi. To zabezpieczy miso przed formowaniem się niechcianej pleśni. Następnie szczelnie nakryj dzban kamienną lub drewniana pokrywą i połóż na niej coś ciężkiego.

5. Pozwól miso fermentować przez minimum 6 miesięcy, im dłużej tym lepiej, spokojnie możesz do trzech lat. Jeśli będziesz je robił w zimie, to z uwagi na niskie temperatury, fermentacja będzie przebiegać dużo wolniej, więc zdecydowanie musisz poczekać dłużej zanim zaczniesz wcinać swoje miso. Przechowuj je w temperaturze pokojowej i od czasu do czasu, sprawdzaj i usuwaj wszelką pleśń, która może pojawić się na powierzchni.

6. Po zakończeniu okresu fermentacji, pastę przechowuj w lodówce.

Jedna łyżka pasty ma około:

34 kalorie
4,5 grama węgli
2 gramy białka
1 gram cukru
1 gram błonnika
12,3 miligrama choliny (3% DZ)
0,146 miligrama manganu (8% DZ)
0.07 Miligrama miedzi (8% DZ)
27 miligramów fosforu (4% DZ)
0,44 miligrama cynku (4% DZ)
5 miligramów witaminy K (6% DZ)

DZ – dzienne zapotrzebowanie.

Pasta sojowa miso dla twojego zdrowia.

Infografika: korzyści ze spożywania pasty miso.

Ewentualne efekty uboczne konsumpcji.

Konsumpcja miso w niewielkich ilościach, ale regularna, jest najbardziej optymalnym sposobem, aby otrzymać największe z niej korzyści. Jednak, jeśli masz alergię na soje, to wiąże się to z pewnym ryzykiem, więc odradzam Ci jego spożywania. Najlepiej porozmawiaj z lekarzem/dietetykiem specjalistą. Aczkolwiek, jeśli jesteś pewny, że miso, które kupiłes, albo sam zrobiłes, nie posiada soji i jest zrobione przy użyciu innych roślin strączkowych to śmiało możesz jeść.

Z drugiej strony, podobnie jak w przypadku produktów zawierających gluten, fermentacja miso prawdopodobnie zmienia strukturę chemiczną soi i ułatwia trawienie u większości ludzi i staje się mniej uczuleniowa.

Spożywanie produktów sojowych jest związane z problemami hormonalnymi, gdyż soja naturalnie zawiera fitoestrogeny, które są mimikerami estrogenów w ludzkim organizmie. Zatem duża ilość soi w diecie może zwiększyć poziom estrogenu i co za tym idzie, ryzyko chorób nowotworowych jak rak szyjki macicy, rak piersi i inne zaburzenia związane z problemami gospodarki hormonalnej. Oczywiście sfermentowana soja stanowi mniejsze ryzyko niż przetworzona soja. Miso zapewnia wiele korzyści, ale bądź ostrożny, jeśli masz problemy z równowagą hormonalną.

Poza tym jak już wspomniałem w artykule o zdrowiu i szczęściu, to według TCM (Tradycyjna Medycyna Chińska), jedzenie jakiegoś jednego produktu w dużej ilości, prędzej czy później prowadzi do zaburzeń równowagi ciała i umysłu. Ilość wpływa na jakość – pamiętaj o tym. Więc więcej miso i innych produktów sojowych niekoniecznie będzie najlepszym postępowaniem. Wprowadzanie żywności probiotycznej, na pewno zaprocentuje polepszeniem zdrowia u większości ludzi.

Zawsze bądź rozważny, obserwuj swoje ciało, słuchaj, co ma Ci do powiedzenia. Może będziesz potrzebował trochę czasu, aby Twój organizm, zaadoptował się do przyjmowania tego rodzaju probiotyków, jakie zawiera miso. Dobre zdrowie zaczyna się w zdrowych jelitach…

Życzę Ci powodzenia w motywacji i Twoich doświadczeniach.

Poniżej, komentarze mile widziane:)

Materiały:
Food Lexicon
Clear Spring
„Wielka Księga Makrobiotycznego Odżywiania i Sposobu Życia”, Michio i Aveline Kushi, Wydawnictwo Spar i Vega, Warszawa 1991 r

5 (100%) 11 Votes

JEŚLI PODOBAŁ CI SIĘ TEN POST TO PROSZĘ PODZIEL SIĘ

2 komentarze

  1. Byłem bardziej niż zadowolony że wszedłem na ten artykuł w sieci. Chcę chociaż dać lajka za twój trud. Po prostu super. Ja zdecydowanie będę polecał to miejsce i regularnie tu zaglądał zeby zobaczyć nowe posty Forum Woda Mineralna

    Odpowiedź
    • Dziękuję bardzo. Będę się starał aby ta strona zawierała jak najwięcej ciekawych i użytecznych informacji.

      Odpowiedź

Dodaj Komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.Wymagane pola są oznaczone*

Możesz użyć tagów i atrybutów HTML : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>